Jubileusz 100-lecia Parafii św. Michała Archanioła w Blachowni

Obok duchowego wymiaru uroczystości, ten jubileusz - jak każdy, niesie ze sobą potrzebę przywołania historii i refleksję nad minionym czasem. Ocalić od zapomnienia, lub choćby na chwilę sięgnąć pamięcią w przeszłość. Co może pomóc takiej retrospekcji ? Prócz wspomnień, utrwalone na fotografiach wydarzenia, uroczystości, ciekawe postacie, budowle, przedmioty. Sami nie dysponujemy takimi materiałami, ale posiadając techniczne zaplecze do ich prezentacji chcielibyśmy Jubileusz ubogacić wystawą fotokopii pozyskanych materiałów. Stąd prośba do posiadających historyczne już zdjęcia dokumentujące wydarzenia związane z istnieniem Parafii, a obrazujące uroczystości sakralne, miejsca i obiekty kultu religijnego, bryłę kościoła i jego otoczenia, cmentarz, przydrożne krzyże itp. Oryginalny po zeskanowaniu zostaną zwrócone właścicielom. Gdyby ktoś już posiadał takie dokumenty zapisane w plikach cyfrowych i zechciał je przekazać do prezentacji na wystawie, proszę o przesłanie materiału na adres poczty internetowej : krzysztof@bankowa.net. W pozostałych przypadkach, proszę o informację mailową lub telefoniczną : Krzysztof Parkitny 34 327 16 85,  601 505 518 lub Jerzy Walaszczyk tel. kom. 600 021 646 . Właściciele prezentowanych fotografii, o ile sobie tego życzą, zostaną wymienieni w nocie informacyjnej . Udostępnione materiały nie zostaną wykorzystane w innych publikacjach. Wystawa jest organizowana za wiedzą i aprobatą ks. Proboszcza Andrzeja Walaszczyka. Serdecznie dziękujemy za pomoc w przygotowaniu tego przedsięwzięcia.

jub_par_min.jpg

Komentarze [0] 30 stycznia 2010 22:48 Dodał: krzysztof

Kolędowanie na Jasnej Górze

kkh.jpg
Komentarze [0] 27 stycznia 2010 21:54 Dodał: krzysztof

Koncert Kolęd - Miejski Dom Kultury w Blachowni, 23 styczeń 2010

Miejski Dom Kultury w Balchowni kolejny raz zaprosił do swej sali widowiskowej na wieczór muzyczny, którego kanwę, jak przystało na  poświąteczny czas, stanowiły kolędy. Jeszcze świeżo w pamięci choinka, wigilia i cały ten świat roziskrzony bożonarodzeniowym światełkiem. Za oknem siarczysty mróz i prawdziwe uroki zimy z jej srogością i surowym pięknem, a ze sceny, skierowana do widzów ewangeliczna, mateuszowa opowieść o narodzeniu Pana, przeniesiona w towarzyszącą nam codzienność.

koledy1_min.jpg

foto : J. Walaszczyk
Czytaj dalej ›

Komentarze [0] 24 stycznia 2010 21:21 Dodał: krzysztof

Zimowy spacer do Rezerwatu Grodzisko - 16 styczeń 2010

Niepewność towarzyszyła nam do ostatniej chwili. Czy przygnieciony śnieżno-lodowym całunem las pozwoli przebrnąć bezpiecznie jego ścieżkami. Dał po trosze tę szansę, by pokazać jak cierpi. Połamane pnie drzew. Utrącone ciężarem lodu konary. Przygięte do ziemi młodniki, niczym łany zboża powalone gradobiciem. Dzięki pracy służb leśnych i zapewne miejscowych myśliwych, szerokie dukty stały się dostępne, choć ponad głowami groźnie zwisały ciężkie gałęzie sosen. Dochodząc do granicy obszaru administrowanego przez leśniczego L. Normana, kończyła się w miarę wygodna droga, zmuszając nas do zmodyfikowania trasy i wydostania się na otwartą przestrzeń. Tam kolejne obrazy pięknej polskiej zimy. Pięknej i groźnej. Przypominającej o potędze przyrody i miałkości ludzkiej egzystencji. W drodze powrotnej trafiliśmy do miejscowości Wydra spowitej ciemnościami zapadającej nocy. Wokół pustka zmącona jedynie szczekaniem psów i miarowym buczeniem generatorów. Od tygodnia jej mieszkańcy nie mają energii elektrycznej. Zima bywa surowa i nieobliczalna. Tym ludziom zapewne trudniej dostrzec girlandy lodowych kryształów okrywające każdą gałązkę, roślinkę, każde źdźbło trawy. Szkoda tylko, że nie ma słońca, które roziskrzyłoby swymi promieniami ten bajkowy krajobraz. Mimo że trudno, ludzie jednak starają się normalnie żyć. Mijamy radosne kuligi, a pod krzyżem przy drodze z Kalei do Grodziska, jak zwykle od wielu już lat znajdujemy zapiski kogoś miejscowego, który komentuje bieżące wydarzenia, wydaje sądy i opinie. Trochę filozofuje, dość naiwnie spoglądając na współczesny nam świat. Refleksje  i język trudny w odbiorze. Po co to czyni ? Kim jest ? Może kiedyś spotkamy się by znaleźć odpowiedź.
Do rezerwatu dotarliśmy późnym popołudniem, a powrotna droga kończyła się już w mrokach nocy. Przeszliśmy prawie 27 kilometrów po szlaku, który można obejrzeć na mapie dostępnej tutaj. Towarzyszące nam widoki, być może już się nie powtórzą, dlatego tak wiele zdjęć zostało zamieszczonych w galerii, do odwiedzenia której zapraszamy.

grodzisko_min.jpg

Czytaj dalej ›

Komentarze [0] 17 stycznia 2010 08:58 Dodał: krzysztof

Biegaj z nami - wtorki i czwartki, godzina 19.15

Dłuższy czas w tym wpisie znów nie pojawiały się nowe informacje. Bynajmniej nie zapadliśmy w zimowy letarg. W każdy wtorek i czwartek wybiegamy o 19.15 spod bramy plebani na wieczorne przebieżki. Czasem nieco dłuższe, czasem krótsze, ale zawsze pełne uroków nocnych klimatów i pogodowych niespodzianek. Mróz i lodowa zima, przy zachowaniu rozsądku i ostrożności, nie stanowią przeszkody. Przy regularnym treningu organizm przyzwyczaja się do nawet skrajnie niskich temperatur, podnosząc równocześnie próg odporności na przeziębienie. We wtorek 26 stycznia, w temperaturze poniżej -20 st C, pokonaliśmy dystans ponad 12,5 kilometra (mapa tutaj) po trudnej, śliskiej nawierzchni w czasie 1:07 godz. Jak widać z fotek - w dobrych humorach i niezłej kondycji. Dwa dni później mróz trochę zelżał. W zamian zaczęło wiać i solidnie sypnęło śniegiem. W prawdziwej zamieci, okraszonej wspaniałą nocną scenerią przebiegliśmy przez zaspy prawie 14 kilometrów. Ciekawe doświadczenie, wspaniałe wrażenia i solidny trening wytrzymałościowy. Oby tak dalej.

im_min.jpg

Grupa staje się coraz liczniejsza. Możliwości się doskonalą, a obecność biegających kobiet zdecydowanie podnosi estetykę i kulturę słowa. Przecież nie biegamy milcząc, a to jak się prezentujemy, też nie jest bez znaczenia.
Zapraszamy kolejnych chętnych na aktywny relaks. Biegający pytają zwykle o czas i długość przebytej trasy, a przed wyruszeniem z domu - o pogodę. Pomiar dystansu można z dużą dokładnością przeprowadzić korzystając z mapy internetowej : www.map24.interia.pl a prognozę pogody z serwisu ICM lub pogodynki

biegacz_min.jpg Czytaj dalej ›

Komentarze [27] 16 stycznia 2010 22:00 Dodał: krzysztof

Świat wokół nas…?

Otwórzmy szerzej oczy by zamyślić się. Choć na chwilę. Spojrzeć na przemykające obok obrazy świata. By dać się uwieść słowom strojnym w rymy, niesionym rytmem muzyki. By spróbować znaleźć odpowiedź na odwieczne pytanie o sens człowieczeństwa.

s35_min.jpg

Czytaj dalej ›

Komentarze [3] 12 stycznia 2010 23:35 Dodał: krzysztof

Zaproszenie na kulig - 10 styczeń

kulig_min.jpg
Miał być kulig. Jednak sytuacja, jaka zastali organizatorzy w niedzielne przedpołudnie, nie dawała nadziei na jego przeprowadzenie na zaplanowanej trasie. Spadające konary, a nawet pękające pod ciężarem lodu pnie sosen, stwarzały poważne zagrożenie. By nie zawieść dzieci, skrócono trasę do bezpiecznego minimum, a spotkanie miało swe miejsce wokół ogniska.  Galeria fotografiii dokumentuje jego dobrą atmosferę, pokazując zarazem potęgę przyrody i zniszczenia jakimi znów został dotknięty “nasz las”. Jak tylko warunki na to pozwolą, usuniemy powalone konary z cisiańskiej drogi i ścieżki rekreacyjnej biegnącej opodal. Myślę, że znajdziemy pomocne dłonie do uporządkowania tego terenu, na którym spotykamy coraz więcej osób korzystających z aktywnego wypoczynku.
kulig_min1.jpg
Komentarze [0] 10 stycznia 2010 00:05 Dodał: krzysztof

Niedzielne bieganie - godzina 12.30

Zapraszamy w każdą niedzielę na godzinkę aktywnego relaksu. Prawie w południe, bo o godzinie 12.30, wyruszamy na leśne ścieżki z niewielkiego parkingu, tuż za mostkiem, na drodze prowadzącej do Cisia. Biegamy po pętli mającej nieco ponad 3 km. Oczywiście można korzystać z wielu wariantów modyfikujących tę ścieżkę. Mile widziani będą również piechurzy, bo i w taki sposób można kosztować z owoców aktywnego relaksu. Można zabrać ze sobą kije trekingowe.  W grupie jest raźniej, a cotygodniowe spotkania budują towarzyskie więzi. Pytających o precyzyjną lokalizację miejsca zbiórki informuję, że spotykamy się 300 m od bramy stadionu, zlokalizowanej przy ul. Ks. Kubowicza (lokalizacja tego miejsca na planie Blachowni jest dostępna tutaj). Fotki ze spotkań, autorstwa J. Walaszczyka, dostępne są w galeriach poniżej.

20100117_min.jpg

Tak było w niedzielę 17 stycznia
Czytaj dalej ›

Komentarze [6] 7 stycznia 2010 11:58 Dodał: krzysztof

Ks. Proboszcz Andrzej Walaszczyk - jubileusz posługi duszpasterskiej w Blachowni

Nasza klubowa witryna internetowa, oprócz dokumentacji podejmowanych przedsięwzięć, przedstawia sylwetki ludzi nam bliskich oraz wydarzenia towarzyszące lokalnej wspólnocie. Patrząc z perspektywy na miniony już 2009 rok, powinniśmy wspomnieć o człowieku, który wspiera działania Klubu, ceni naszą aktywność i zaangażowanie w doskonaleniu wrażliwości na piękno świata i który jak sam twierdzi – gdyby nie natłok obowiązków, nie raz chętnie poszedłby z nami na turystyczny szlak. Znamy wszyscy Ks. Proboszcza Andrzeja  Walaszczyka, bo jego osobę chciałbym w tym miejscu przywołać. I czynię to, nie bez ważnego powodu, gdyż grudzień zamknął jubileuszowy, 20-ty rok duszpasterzowania Ks. Prałata w naszej parafii. Będę wyrazicielem opinii niemal wszystkich mieszkańców Blachowni mówiąc, że tak dobrego gospodarza parafia nie miała od dawna. Uczestnicząc w maju ubiegłego roku na jasnogórskiej uroczystości 40-lecia święceń kapłańskich Ks. Proboszcza, zamieściłem na tym forum notatkę, do treści której dziś dodam raz jeszcze proste słowo dziękuję. Dziękujemy za troskę i gospodarność. Wyrozumiałość i bycie z nami w chwilach pięknych i trudnych. Będziemy je przechowywać w skarbcu pamięci, by samemu się doskonalić, a innym stawiać za wzór. Skromność Księdza Proboszcza nie dała przyzwolenia na okazałą jubileuszową uroczystość. Jedynym zewnętrznym akcentem była uroczysta msza święta, o której niewielu mieszkańców naszej parafii wiedziało, a chętnie modlitwą złożyliby przed ołtarzem słowa dziękczynienia. Przed Eucharystią pani Izabela Gniadkowska skierowała do Księdza Proboszcza podziękowanie i życzenia. Od siebie i od nas wszystkich. Ich treść zamieszczam poniżej.

prob_min.jpg

Czytaj dalej ›

Komentarze [0] 4 stycznia 2010 21:10 Dodał: krzysztof

Leśny spacer - niedziela 27 grudzień 2009

Łyk świeżego powietrza i trochę ruchu po świątecznych biesiadach był dobrą propozycją na ostatnią, grudniową niedzielę. Tradycyjnie część klubowiczów biegała, ale znalazła się całkiem spora grupa chętnych na kilkunastokilometrowy spacer leśnymi ścieżkami. Zima na chwilę nas opuściła, pozostawiając nietypowy jak na tę porę jesienny klimat, co można zobaczyć zaglądając do galerii fotografii.

20091227_min.jpg
Komentarze [0] 20 grudnia 2009 15:34 Dodał: krzysztof

Życzenia Świąteczne

Jakże inny świat, od obrazów zastanych w naszym wędrowaniu. Okryty śnieżnym całunem, przeniknięty mroźnym tchnieniem zimy. Wydaje się nieprzyjazny i mroczny, w tych najkrótszych dniach roku. I wtedy, Tajemnica Bożego Narodzenia spełniona w prozaicznej  rzeczywistości, daje człowiekowi siłę wiary i nadziei w dążeniu do dobra. Stając przy betlejemskim żłóbku, wracamy emocjonalnie w krainę dzieciństwa, a bagaż doświadczeń pomaga budować plany na nadchodzący czas. Sięgamy w głąb duszy, bo tutaj u wrót Stajenki, łatwiej jest zrozumieć istnienie Bożej Cząstki w każdym z nas. Patrząc na maleńkiego Chrystusa, ukojeni melodyką kolęd, składamy obietnice i nieśmiało prosimy. Czy to o zdrowie, spokojny byt, czy też o uczciwe i godne życie.  Składamy i przyjmujemy wiele życzliwych słów, których fundamentem są ramy Dekalogu, czyli miłość Boga i bliźniego. Tak trwamy od wigilijnej wieczerzy w oczekiwaniu  na spełnienie radości przełamywanych białym chlebem opłatka. A gdy przyjdzie czas, kiedy każdy kolejny dzień będziemy żegnać czując się lepszymi niż o wschodzie poranka, staniemy o krok od spełnienia. I tego,  wszystkim Klubowiczom, przyjaciołom i odwiedzającym tę stronę życzę w Dzień Bożego Narodzenia.

b_n_2009.jpg

Komentarze [0] 19 grudnia 2009 21:54 Dodał: krzysztof

“Bieg Strzelecki” - 19 grudzień 2009

Wybiegliśmy nieco dalej. Poza las, gdzie spotykamy się w każdą niedzielę i ścieżki wieczornych joggingów. Tym razem pokazaliśmy na 20 jubileuszowym, 15-to kilometrowym biegu w Strzelcach Opolskich, że „Blachownia biega”. Podobnych imprez w bliższej, bądź dalszej okolicy jest wiele. Ta jednak była wyjątkowa, bo rzadko się zdarza by startować w 15-to stopniowym mrozie i rywalizować na śliskiej od śnieżno-solnej mazi nawierzchni. Nie często również bywa, że w tak licznej i mocnej stawce (szalonych) biegaczy, nasze miasto reprezentuje siedmiu zawodników (w tym silna drużyna KKTA), kończąc rywalizację w przyzwoitym czasie. Ba, nawet jak w przypadku Krzysztofa Borowskiego – wygrywając w swojej kategorii wiekowej i przybiegając na metę na 13-stej pozycji (0:49:46). Pozostałe wyniki : Jacek Chudy – 1:00:41, Jan Kulij – 1:03:52, Maciej Norman – 1:06:35, Krzysztof Parkitny – 1:06:39, Jarosław Bernat – 1:08:34, Robert Biś – 1:12:33. Pełen raport z wynikami i analizą okrążeń jest dostępny pod tym linkiem. A tutaj, można pooglądać fotki, na których znaleźliśmy się i my. Oto jedna z nich :

robert.jpg

Komentarze [0] 19 grudnia 2009 19:47 Dodał: krzysztof

“Nie Zapomnimy” spektakl teatralny MDK - 13 grudnia 2009

Zapomnieć nie powinniśmy. Nie po to, by lżyć i znieważać, nie po to by „rzucić kamieniem”, ale po to, by tym, którzy w godzinie buntu przeciw zniewoleniu sumień i upokorzeniu stanęli po stronie prawdy, przywrócić dobre imię i oddać hołd za cierpienie i wyrzeczenia. Nie wszyscy doczekali Polski wolnej od fałszu i poniżanej obcą człowiekowi doktryną. Gdy było już tak blisko, stan wojenny 1981 roku i następujące po nim mroczne lata prześladowań przyniosły śmierć kilkudziesięciu naszym rodakom, a tysiącom zrujnowały życie . Dziś w imię obiektywnej prawdy szuka się i sprawiedliwości i usprawiedliwienia, w myśl kontestacji sloganu, które zło było większe. Tak jak wtedy i teraz da się słyszeć różne opinie, choć pewnie nie znajdzie się dziś czterech na dziesięciu - jak w 81-wszym, godzących się z uwięzieniem 6 000 związkowych działaczy. I choć etos Solidarności przygasł, idea tego społecznego zrywu wciąż jest bliska wielu ludziom. Więc warto wrócić pamięcią w tamten czas i pokazać prawdę czasu wielkiej nadziei. Próbą takiej retrospekcji stal się teatralny spektakl zaprezentowany przez Miejski dom Kultury w Blachowni i działający w jego strukturach „Teatr z Ducha Wzięty”. W rocznicowy, grudniowy wieczór, niemal taki sam jak ten niedzielny z 13-tego, sprzed 28-miu laty, spotkaliśmy się z młodymi ludźmi, którzy na scenie zbudowali klimat zamkniętej murem więzienia  lub internowania celi. Tamten bunt. Strofy poezji rzucane zza krat na ulice spowite pustką godziny milicyjnej i „Raport z oblężonego miasta”. A na koniec trwoga wyrażona poetycką refleksją :
Stoimy pod murem. Zdjęto nam młodość jak koszulę skazańcom.
Czekamy. Zanim tłusta kula usiądzie na karku, mija dziesięć,
dwadzieścia lat. Mur jest wysoki i mocny. Za murem jest drzewo
i gwiazda. Drzewo podwędza mur korzeniami. Gwiazda nagryza
kamień jak mysz. Za sto, dwieście lat będzie już małe okienko.

To Zbigniew Herbert i mimo wszystko radość, że te „dwieście lat” to tylko część naszego życia. Nie musieliśmy czekać aż tak długo. Dzięki tym, których dziś przywołujemy. Dlatego nie zapomnimy i to właśnie dla nich powinniśmy naprawić to, co przez swary i pazerność zdążyliśmy roztrwonić.

spekt_min.jpg

foto : J. Walaszczyk

Komentarze [0] 13 grudnia 2009 18:44 Dodał: krzysztof

Andrzej Siwiński - wieczór autorski, 10 grudnia 2009

Przewodnik rowerowy po Ziemi Częstochowskiej wreszcie doczekał się książkowego wydania. Przez lata jego fragmenty były publikowane na łamach Gazety w Częstochowie oraz w internetowych witrynach, zachęcając do uczestnictwa w niedzielnych wycieczkach, organizowanych przez niezmordowanego popularyzatora turystyki kolarskiej i historii regionu – Andrzeja Siwińskiego. Autor opracowania przemierzył blisko 140 000 km rowerowych ścieżek, na których w ponad stu wycieczkach towarzyszyło mu liczne grono ludzi aktywnych i żądnych poznania piękna i tajemnic ojczystej ziemi. Pewnie dzięki temu, jak twierdzi sam autor, brak ram prawnych i sformalizowania  idei nie zabiło ducha, nie wyzwoliło niemocy przeciwności i pozwoliło dotrwać do dzisiaj w przekonaniu, że można czynić rzeczy wielkie pasją „małego” człowieka. To skromność, świadcząca o bogactwie osobowości i życzliwości, czego dowodem była  imponująca frekwencja przybyłych na wieczór autorski przyjaciół i zwolenników Andrzeja Siwińskiego. Tak jak w te niezapomniane niedzielne poranki, raz jeszcze z uwagą słuchaliśmy  naszego przewodnika, dowiadując się z satysfakcja, że drugi tom książki wydawca planuje opublikować w przyszłym roku. I co dalej, chciałoby się zapytać . I rozmarzyć - kiedy znów skryjemy się w gęstwinie lasów i podążając za panem Andrzejem staniemy nad zapomnianą mogiłą, poczerniałym od starości krzyżem, opuszczonym domostwem czy na pozór zwyczajnym kamieniem, by zasłuchać się w historie, które w te miejsca wpisała przeszłość. Nawet okoliczni mieszkańcy nie do końca je znają, a my – chłoniemy w zamyśleniu te opowieści.  Słowa nie padną w pustkę, bo potrafimy teraz pełniej spoglądać na świat  Tę wiedzę i wrażliwość odbioru subtelnego przekazu piękna podarujemy naszym dzieciom, wnukom, przyjaciołom, wspominając, że mieliśmy szczęście poznać wielkiego człowieka, który swoją pasją zaszczepił w nas szlachetną potrzebą ciągłego poznawania i aktywności. Wyzwolił potrzebę czerpania życiowej energii z piękna towarzyszącego rowerowym wycieczkom i ze spotkania z drugim człowiekiem. Gdy braknie nam słów, a pamięć nie sięgnie dat i nazwisk, otworzymy jeden z tomów Przewodnika i jak we śnie, powrócimy do tych niezapomnianych chwil.
Dziękujemy za „Przydrożną kronikę Ziemi Częstochowskiej”  - przewodnik rowerowy, który został wydany przez Częstochowską Organizację Turystyczną. Będąc dla wielu interesującą monografią Regionu Częstochowskiego, dla nas, którzy przemierzaliśmy z jego autorem opisane w nim szlaki, pozostanie również pamiętnikiem wspólnie spędzonych chwil. Tych niezwykłych i bezcennych, bo zapisanych sercem.

przew_min.jpg

Komentarze [0] 10 grudnia 2009 19:15 Dodał: krzysztof

Rezerwat Rajchowa Góra - 05 grudzień 2009

Tolkienowską Krainę Śródziemia - Lothlorien porastały mroczne lasy, których mieszkańcami były elfy i Drzewacze. Drzewacze w powieściach autora “Władcy Pierścieni”, to przedziwne, wiekowe istoty, do złudzenia przypominające ogromne drzewa, które prócz swej fizycznej potęgi były świadkami dziejów puszczańskiej krainy. Odwiedzając Rajchową Górę, stanęliśmy pod konarami kilkusetletnich buków i dębów, takich niby Drzewaczy, których pnie pokrywały niezwykłe inskrypcje. Pamięć okolicznych mieszkańców przypisuje temu miejscu pustelnicze siedlisko bliżej nieznanego samotnika, będącego z pochodzenia Niemcem. Żadnych materialnych śladów tej przypowieści znaleźć nie sposób. Za to ogromne drzewa, niczym pomniki, zwracają uwagę wyrytymi w korze przed ponad stu laty dziwnie dziś brzmiącymi imionami i nazwiskami. Dobrze czytelne cyfry informują o powstaniu tych pamiątek około roku 1910. Przeżyły już swych autorów i trwać będą póki siły przyrody nie powalą ogromnych pni na ziemię, by tam porosły grzybami, mchem i pod baldachimem paproci stały się pokarmem dla nowego życia. Ciekawe obserwacje poczynione na niewielkim skrawku lasu, będącego maleńką pozostałością pierwotnej boronowskiej puszczy, która dzięki rezerwatowi przetrwała do dzisiaj, były możliwe dzięki spacerowi leśnymi ścieżkami, z którego trasą można zapoznać się klikając tutaj.

rg_min.jpg

Komentarze [0] 6 grudnia 2009 20:17 Dodał: krzysztof

Refleksje, podsumowania, informacje

Za oknem coraz krótsze dni i jesienne szarugi. A w sercu tęsknota za tym co minęło i nadzieją, że już niedługo, a ta szarość się odmieni. Jednak póki co, pozostają wspomnienia. Te zapisane w pamięci i te, które obrazami wypełniają galerie fotografii, będących specyficznym archiwum klubowych poczynań. Przeglądając je z nostalgią w długi słotny wieczór myślę, że to dobra pora, by podzielić się refleksją z doświadczeń  zdobytych w mijającym roku i podsumować to co stało się naszym wspólnym udziałem.

refl_min.jpg

Czytaj dalej ›

Komentarze [1] 29 listopada 2009 19:59 Dodał: krzysztof

Rajd pieszy na Jurę - sobota 14 listopad

Po wielu słotnych dniach - słońce. Resztki jesiennych kolorów otuliły świat. Ciepło rozbudziło motyle i nieco osuszyło rozmiękłą ziemię. Jak w taki dzień pozostać w domu. Dobrze, że czas ten zbiegł się z planowanym wyjazdem na Jurę. Trasa wycieczki została nieco zmodyfikowana, by lepiej poznać przy pięknej pogodzie uroki Gór Gorzkowskich. Warto było tam powędrować, choć mieszkańcy sąsiadujących z nimi wiosek nie darzą sympatią turystów, niszcząc oznaczenia szlaków i zamykając wyznaczone na turystycznych mapach ścieżki. Cóż, to tylko ludzie. żyjący ze swym “kargulowym” obciążeniem. Przyroda jest jednak zawsze wierna człowiekowi i odwzajemnia się pięknem za okazany szacunek. Tego dobra było aż nadto w czasie wędrówki. Wielu z nas z zadziwieniem spoglądało na pejzaże, niczym te z Podbeskidzia. A przecież byliśmy tak niedaleko od Częstochowy. Warto było przewędrować dzień skąpany w jesiennych promieniach słońca. Popatrzeć na brzozowe i bukowe lasy, na bielejące wapienie skalnych ostańców i dywany rdzawo-brązowych liści, ścielące się u stóp. Te obrazy pozostaną w pamięci i w galerii fotografii, do której zapraszam.

gg1_min.jpg

Komentarze [0] 15 listopada 2009 20:16 Dodał: krzysztof