Zapraszamy w każdą niedzielę na godzinkę aktywnego relaksu. Prawie w południe, bo o godzinie 12.30, wyruszamy na leśne ścieżki z niewielkiego parkingu, tuż za mostkiem, na drodze prowadzącej do Cisia. I tam najczęściej dobiegamy, gdyż jak na razie leśne ścieżki nie są dostępne. Mile widziani będą również piechurzy, bo i w taki sposób można kosztować z owoców aktywnego relaksu. Można zabrać ze sobą kije trekingowe. W grupie jest raźniej, a cotygodniowe spotkania budują towarzyskie więzi. Pytających o precyzyjną lokalizację miejsca zbiórki informuję, że spotykamy się 300 m od bramy stadionu, zlokalizowanej przy ul. Ks. Kubowicza (lokalizacja tego miejsca na planie Blachowni jest dostępna tutaj). Fotki ze spotkań, autorstwa J. Walaszczyka, dostępne są w galeriach poniżej.
Choć okrutna zima zrujnowała nam ścieżkę rekreacyjną, biegamy i spacerujemy z kijkami nieprzerwanie, co tydzień. Galeria fotografii udokumentowała przywitanie wiosny, gdyż akurat niedziela 21 marca wypadła w jej pierwszy kalendarzowy dzień. I choć nieśmiało, ale już ją “czuć”. Tu i ówdzie fruwały zielonkawe motylki, a na Cisiu spotkaliśmy trzy grupy dzieciaków, chodzących od domu do domu z gaikiem. Raduje się serce, że tradycja, którą pamiętają jedynie nasi dziadkowie, zaczyna się odradzać. Nam trochę brakło fartu, i nie utopiliśmy Marzanki (to taka biegająca odmiana Marzanny). I proszę, godzinka truchtania, a ile ciekawych obserwacji. Zapraszamy za tydzień.
Tak było w niedzielę 17 stycznia
a tak było w pierwszą niedzielę 2010 roku
A tak było w mikołajkową niedzielę 6 grudnia
Tak było w niedzielę 22 listopada
Tak było w niedzielę 27 września
Po sobotniej wspinaczce na Krywań, w niedzielę regenerowaliśmy siły tradycyjną południową przebieżką
Tak było w niedzielę 5 lipca
Tak było w niedzielę 28 czerwca. Znów na naszych ścieżkach pojawiły się powalone przez burzę drzewa. Na szczęście to pojedyncze przypadki, a Jacek z rutyną zawodowego drwala, w kilka dni poradził sobie z tym problemem. Wart odnotowania jest nowy rekord trasy (3 040 m) - 12 minut i 31 sekund, który ustanowił Maciek. Zapraszamy do zmierzenia się z tym wynikiem.
Tak było w niedzielę 17 maja
Tak było w niedzielne popołudnia 29 marca i 5 kwietnia
W pierwszą kwietniową niedzielę rozpoczęliśmy sezon wycieczek rowerowych. Już ta pierwsza był ciekawa, gdyż spotkaliśmy niebieskie żaby i ciekawie kwitnącą roślinę o nazwie lepiężnik różowy oraz zawilce
Tak było w niedzielę 15 marca, na tydzień przed Przełajową Ósemką
Tak było w niedzielę 8 marca 2009
Tak wyglądało sobotnie przygotowanie ścieżki rekreacyjnej i niedzielny relaks
Tak było w niedzielę 15.02.2009
Tak było w niedzielę 01.02.2009
Galeria foto z 14.12.2008





























Krzysztof
Dziękuję Ci za inteligencję, za wszelkie sposoby zaproszenia człowieka do biegania, by go umocnić, wywyższyć, podbudować. Sama zaczęłam próbować swoich sił w drodze do pracy. Ale, cóż to jest za bieg, w szaliku, kurtce,pantoflach i z torebką, mam nadzieję, że nikt tego biegu nie widzi. Muszę przyznać, że przebiegnę już mały odcinek bez przystanku. Poczułam jakąś dziecięcą radość, bieg jest jak to życie, pokręcone, trudne, kiedy brakuje tchu i sił, ale zawsze do Tego najbardziej troskliwego, czułego, największego, jedynego, by poczuć się z Nim, w Nim i pod jego stęsknionym miłosnym spojrzeniem.
Do zobaczenia Jagoda Z.
Bardzo cieszę się, że ks.Jacek ogłosił na niedzielnej mszy bieganie z nim /28 października/. Myślałem, że nie będzie chętnych, że będę tylko ja z księdzem -a tu zdziwiło mnie, bo było nas w sumie do biegania 10 osób! Więc jak wy -my też biegamy! Następny bieg 30 października o 20ej. Pozdrowienia dla mojego imiennika -Krzysiek z Gaszyna.
W Blachowni biegało z nami we wtorek siedem osób. W innych porach, fakultatywnie, jeszcze kilkoro. Tak czy inaczej, jesteście w Gaszynie lepsi. To miłe, że nie ma granic dla takiej formuły aktywnego relaksu. My również w czwartek zapuścimy się w mroczne i piękne czeluści nocnego lasu i tak sobie tam truchtając będziemy o Was pamiętać. A dziś, już teraz, z przyjemnością rewanżuję się serdecznymi pozdrowieniami dla mojego imiennika - Krzysiek z Blachowni
I jak się wam biegało w Blachowni? Myślę, że teraz wy byliście górą -bo tym razem biegliśmy w 3 osoby. Ale za to zrobiliśmy kilka kilometrów więcej niż poprzednią razom! Następny bieg ks.Jacek zapowiedział na poniedziałek /3 listopada o godz:20ej/. Ja znów rewanżuje się serdecznymi pozdrowieniami dla mojego imiennika -Krzysiek z Gaszyna.
Biegało się przyjemnie. Las, pogoda i dobry nastrój stworzyły korzystny klimat. Była nas tym razem tylko czwórka i przebiegliśmy zaledwie ok 12-tu km ale towarzyszyli nam młodzi przyjaciele, co nas, starszych szczególnie raduje. W najbliższym tygodniu, poza niedzielą, braknie nam wolnego dnia na grupowy jogging. Zagości w nim więc “program dowolny”.
Z tego co czytam, zaczynacie solidnie trenować. Myślę, że już pora zastanowić się nad reprezentacją Gaszyna na Blachowieńską Ósemkę. Możecie przecież reprezentować KKTA-Gaszyn. Byłoby pięknie.
zobaczymy co będzie z KKTA -GASZYN. To są początki, a początki jak sam wiesz bywają trudne. Mam nadzieje, że Gaszyn będzie trwał!!!!