Niedzielne bieganie - godzina 12.30

Zapraszamy w każdą niedzielę na godzinkę aktywnego relaksu. Prawie w południe, bo o godzinie 12.30, wyruszamy na leśne ścieżki z niewielkiego parkingu, tuż za mostkiem, na drodze prowadzącej do Cisia. I tam najczęściej dobiegamy, gdyż jak na razie leśne ścieżki nie są dostępne.  Mile widziani będą również piechurzy, bo i w taki sposób można kosztować z owoców aktywnego relaksu. Można zabrać ze sobą kije trekingowe.  W grupie jest raźniej, a cotygodniowe spotkania budują towarzyskie więzi. Pytających o precyzyjną lokalizację miejsca zbiórki informuję, że spotykamy się 300 m od bramy stadionu, zlokalizowanej przy ul. Ks. Kubowicza (lokalizacja tego miejsca na planie Blachowni jest dostępna tutaj). Fotki ze spotkań, autorstwa J. Walaszczyka, dostępne są w galeriach poniżej.

20100328_min.jpg

Tak było w niedzielę 28 marca

20100321_min.jpg

Choć okrutna zima zrujnowała nam ścieżkę rekreacyjną, biegamy i spacerujemy z kijkami nieprzerwanie, co tydzień.  Galeria fotografii udokumentowała przywitanie wiosny, gdyż akurat niedziela 21 marca wypadła w jej pierwszy kalendarzowy dzień. I choć nieśmiało, ale już ją “czuć”. Tu i ówdzie fruwały zielonkawe motylki, a na Cisiu spotkaliśmy trzy grupy dzieciaków, chodzących od domu do domu z gaikiem. Raduje się serce, że tradycja, którą pamiętają jedynie nasi dziadkowie, zaczyna się odradzać. Nam trochę brakło fartu, i nie utopiliśmy Marzanki (to taka biegająca odmiana Marzanny). I proszę, godzinka truchtania, a ile ciekawych obserwacji. Zapraszamy za tydzień.

20100117_min.jpg

Tak było w niedzielę 17 stycznia

20100103_min.jpg

a tak było w pierwszą niedzielę 2010 roku

20091206_min.jpg

A tak było w mikołajkową niedzielę 6 grudnia

20091122_min.jpg

Tak było w niedzielę 22 listopada

20090927_min.jpg

Tak było w niedzielę 27 września

20090712_min.jpg

Po sobotniej wspinaczce na Krywań, w niedzielę regenerowaliśmy siły tradycyjną południową przebieżką

20090705_min.jpg

Tak było w niedzielę 5 lipca

20080628_min.jpg

Tak było w niedzielę 28 czerwca. Znów na naszych ścieżkach pojawiły się powalone przez burzę drzewa.  Na szczęście to pojedyncze przypadki, a Jacek z rutyną zawodowego drwala, w kilka dni poradził sobie z tym problemem. Wart odnotowania jest  nowy rekord trasy (3 040 m) - 12 minut i 31 sekund, który ustanowił Maciek. Zapraszamy do zmierzenia się z tym wynikiem.

2009_05_17-min.jpg

Tak było w niedzielę 17 maja

20090426_min.jpg
Tak było w niedzielę 26 kwietnia. W dniu imienin życzymy Ci Marzenko jak najszybszego powrotu na biegowe ścieżki.

05042009_min.jpg

Tak było w niedzielne popołudnia 29 marca i 5 kwietnia

W pierwszą kwietniową niedzielę rozpoczęliśmy sezon wycieczek rowerowych. Już ta pierwsza był ciekawa, gdyż spotkaliśmy niebieskie żaby i ciekawie kwitnącą roślinę o nazwie lepiężnik różowy oraz zawilce

05042009_jez_min.jpg

20090315_min.jpg

Tak było w niedzielę 15 marca, na tydzień przed Przełajową Ósemką

20090308_min.jpg

Tak było w niedzielę 8 marca 2009

20090222_min.jpg

Tak wyglądało sobotnie przygotowanie ścieżki rekreacyjnej i niedzielny relaks

20090215_min.jpg

Tak było w niedzielę 15.02.2009

20090201_min.jpg

Tak było w niedzielę 01.02.2009

20090125_min.jpg
tak było w niedzielę 25 stycznia

20081221_min.jpg
Galeria foto z 21.12.2008
Wieczorem wybraliśmy się na lodowisko. Jak Było ? Proszę zobaczyć !
20081221_lod_min.jpg
20081214_min.jpg

Galeria foto z 14.12.2008

07122008_min.jpg
Jak widać , nawet przy nie najlepszej pogodzie można się zrelaksować a nawet pobiegać z Mikołajem

20081116_min.jpg

20081109_min.jpg

bn_min.jpg

20081026_min.jpg

Komentarze Dodaj komentarz 11 marca 2010 11:58 Dodał: krzysztof
Separator

Komentarze do notki "Niedzielne bieganie - godzina 12.30" (6)

  1. Jagoda 25 października 2008 08:42

    Krzysztof

    Dziękuję Ci za inteligencję, za wszelkie sposoby zaproszenia człowieka do biegania, by go umocnić, wywyższyć, podbudować. Sama zaczęłam próbować swoich sił w drodze do pracy. Ale, cóż to jest za bieg, w szaliku, kurtce,pantoflach i z torebką, mam nadzieję, że nikt tego biegu nie widzi. Muszę przyznać, że przebiegnę już mały odcinek bez przystanku. Poczułam jakąś dziecięcą radość, bieg jest jak to życie, pokręcone, trudne, kiedy brakuje tchu i sił, ale zawsze do Tego najbardziej troskliwego, czułego, największego, jedynego, by poczuć się z Nim, w Nim i pod jego stęsknionym miłosnym spojrzeniem.

    Do zobaczenia Jagoda Z.

  2. krzysiek z gaszyna 29 października 2008 15:44

    Bardzo cieszę się, że ks.Jacek ogłosił na niedzielnej mszy bieganie z nim /28 października/. Myślałem, że nie będzie chętnych, że będę tylko ja z księdzem -a tu zdziwiło mnie, bo było nas w sumie do biegania 10 osób! Więc jak wy -my też biegamy! Następny bieg 30 października o 20ej. Pozdrowienia dla mojego imiennika -Krzysiek z Gaszyna. :-)

  3. krzysztof 29 października 2008 22:07

    W Blachowni biegało z nami we wtorek siedem osób. W innych porach, fakultatywnie, jeszcze kilkoro. Tak czy inaczej, jesteście w Gaszynie lepsi. To miłe, że nie ma granic dla takiej formuły aktywnego relaksu. My również w czwartek zapuścimy się w mroczne i piękne czeluści nocnego lasu i tak sobie tam truchtając będziemy o Was pamiętać. A dziś, już teraz, z przyjemnością rewanżuję się serdecznymi pozdrowieniami dla mojego imiennika - Krzysiek z Blachowni

  4. krzysiek z gaszyna 31 października 2008 22:22

    I jak się wam biegało w Blachowni? Myślę, że teraz wy byliście górą -bo tym razem biegliśmy w 3 osoby. Ale za to zrobiliśmy kilka kilometrów więcej niż poprzednią razom! Następny bieg ks.Jacek zapowiedział na poniedziałek /3 listopada o godz:20ej/. Ja znów rewanżuje się serdecznymi pozdrowieniami dla mojego imiennika -Krzysiek z Gaszyna.

  5. krzysztof 1 listopada 2008 21:37

    Biegało się przyjemnie. Las, pogoda i dobry nastrój stworzyły korzystny klimat. Była nas tym razem tylko czwórka i przebiegliśmy zaledwie ok 12-tu km ale towarzyszyli nam młodzi przyjaciele, co nas, starszych szczególnie raduje. W najbliższym tygodniu, poza niedzielą, braknie nam wolnego dnia na grupowy jogging. Zagości w nim więc “program dowolny”.
    Z tego co czytam, zaczynacie solidnie trenować. Myślę, że już pora zastanowić się nad reprezentacją Gaszyna na Blachowieńską Ósemkę. Możecie przecież reprezentować KKTA-Gaszyn. Byłoby pięknie.

  6. jacek pleban 2 listopada 2008 16:38

    zobaczymy co będzie z KKTA -GASZYN. To są początki, a początki jak sam wiesz bywają trudne. Mam nadzieje, że Gaszyn będzie trwał!!!!

Separator

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.